Księga gości

Zamieść wpis do Księgi Gości

 
 
 
 
 
 
 
 
Pola zaznaczone * są obowiązkowe.
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Dla bezpieczeństwa zachowujemy adres IP 54.227.51.103.
Twój wpis będzie widoczny w księdze gości po naszej akceptacji.
Zastrzegamy że mamy prawo do redagowania, usuwania lub nie publikowania wpisów.
Zofia Zofia z Warszawa napisał/a 14.09.2017 o 09:03:
Przyjechałam do Pysznicy z całą rodziną i nie żałuje! To był rewelacyjny czas i fajnie spędzony urlop! Polecam 🙂
Marian Marian napisał/a 23.08.2017 o 14:03:
Przyznam się umieszczając swój wpis liczyłem na reakcję Pana Moskala i nie przeliczyłem się! Moja wiedza o regionie jest na razie pobieżna jednak dzięki wpisom zamieszczonym przez Pana się systematycznie pogłębia, co do nazwiska to tak się spodziewałem, a wracając do Pysznicy, Studzieńca i okolic podejrzewam że przed pierwszą wojną światową nastąpiła z tamtych rejonów spora fala emigracji zarobkowej, patrząc przez pryzmat mojego dziadka Adama Torby ur. w Studzieńcu w 1891roku ludzie emigrowali do Niemiec, Ameryki, ale też na kresy wschodnie ( On zaliczył wszystkie te miejsca) ale to już historia na dłuższą opowieść. Co do mojego wcześniejszego wpisu o wyjeździe części mieszkańców do miejscowości Landestreu to polecam ciekawą ale prawie nieosiągalną książkę " Księga ludności polskiej z Mazurowa" ilość zbieżnych nazwisk ze Studzieńcem jest imponująca. Z wyrazami szacunku M. Torba
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 22.08.2017 o 06:23:
Nazwisko Torba. Wpis Pana Mariana z 12.08.2017 moze znowu uaktywni Ksiege Gosci. Wiele osob nie wie jakie imiona mieli ich pradziadkowie, a tu Pan Marian wspomina o ... 7 pokoleniach !! - szczerze gratuluje, bo wiem ile trudu kosztuja genealogiczne poszukiwania. Nazwisko Torba jest jednym z najstarszych nazwisk polskich i wedlug mnie powstalo wczesniej, niz powstala Polska. Prof. K. Rymut podaje, ze pierwszy raz zostalo odnotowane w Polsce w 1387 roku, zatem musialo utrwalic sie jako nazwisko o wiele wczesniej, zanim je odnotowano jako juz istniejace. Patrzac na mape wystepowania nazwiska Torba w Polsce; http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/torba.html mozna jednoznacznie przyjac, ze nosiciele nazwiska przybyli na tereny obecnej Polski z poludnia [nazwisko Torba wystepuje tez w Slowacji i Czechach]. Samo slowo "torba" jest pochodzenia persko-tureckiego; طوربه‏ ‎(= torba‎) i w obecnej polszczyznie znaczy takze : worek, sakiewka. Zatem .. wytworca .. takich elastycznych toreb z zoladkow lub pecherzy zwierząt mógł byc nazywany "torba". Prosze sobie wyobrazic, ze wyprawiona i nasaczona tłuszczem taka "torba", zapewniala pasterzom, jezdzcom, wedrowcom, ze krzesiwo i podpałka nie zamakaly w czasie deszczu i zawsze dzieki takiej "torbie" mozna było w potrzebie rozpalic ognisko. Inne rodzaje "toreb" sluzyly do transportu lub przechowywania wody lub mleka, tytoniu, prochu strzelniczego i monet... . Panie Marianie, pozdrawiam i zycze powodzenia w poszukiwaniach. Wladyslaw
Lidia Lidia z Sękowa napisał/a 18.08.2017 o 16:30:
Witam, podróżując przypadkiem byliśmy na Słomiańskim Jarmarku Produktów Regionalnych. Bardzo miła, rodzinna atmosfera. Urocza okolica! Pozdrawiamy serdecznie.
Marian Marian z Torba napisał/a 12.08.2017 o 10:11:
Z uwagą śledzę wpisy na tej stronie ponieważ interesuje się historią tej gminy a w szczególności wsią Studzieniec, w zeszłym roku dość przypadkowo odkryłem że moi przodkowie pochodzą właśnie z tej wsi i mieszkali pod nr 21 ale pewnie numeracja jest nieaktualna, ale mój wpis nie do tego zmierza, otóż ok roku 1920 z tych okolic wyjechała spora część mieszkańców na kresy wschodnie do wsi Landestreu później Mazurowo interesuje mnie jakie były przyczyny tego exodusu? Ponadto muszę stwierdzić że w tym roku wybrałem się do Studzieńca gdzie spotkałem się z bardzo miłym przyjęciem,oraz na cmentarz w Pysznicy. Co do ksiąg parafialnych jakie są w Pysznicy to sięgają one połowy 18 wieku jednak dostęp do nich nie jest łatwy. Poza tym szukam informacji o nazwisku Torba, dokopałem się wraz z synem 7 pokoleń do tyłu ale pewnie jest jeszcze wiele rzeczy do odrkycia. pozdrawiam tm
Artur Artur z Kielce napisał/a 23.07.2017 o 17:59:
Urocze miejsce, wspaniali ludzie.
Marcin Chmurzewski Marcin Chmurzewski napisał/a 22.06.2017 o 15:25:
Dobra gmina, jak sama nazwa wskazuje 🙂 Przepiękna okolica, do której aż chce się wracać 🙂
Andrzej Andrzej z Pysznica napisał/a 10.01.2017 o 10:44:
https://www.youtube.com/watch?v=sDPY_ZoLaTg&t=35s Pozdrawiam wszystkich odwiedzających tę stronę .
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 17.11.2016 o 03:21:
PIERWSI OSADNICY KROLEWSKIEJ WSI PYSZNICA. Zbliza sie okragla rocznica; 450-lecie udanej lokacji wsi Pysznica przez drugiego soltysa Grzegorza Studzienskiego w 1567 r, przy pomocy krewnego, Stanislawa Studzienskiego, ktory w 1566 r. piastowal stanowisko burgrabiego zamku krolewskiego w Przyszowie. Ks. W. Gaj-Piotrowski stwierdza, ze Pysznica powstala na terenach Jastkowic gdyz owczesny zasieg Jastkowic obejmowal takze tereny Kurzyny i Zarzecza. Swiadcza o tym dokumenty w regestrach Wladyslawa Warnenczyka z 1439, kiedy krol zapisuje Janowi z Czyzowa 300 grzywien na wsiach Jastkowice z Zarzeczem oraz zapis z 1442, takze dla Jana z Czyzowa 200 grzywien na wsiach Yaskowcze z Szarzeczem. Jan Dlugosz posrednio wskazuje na to w "Liber beneficiorum" 1470-1480 . Jednoznacznie w przywileju dla rudnicy w Jastkowicach z 1515, krol Zygmunt Stary nakazuje ludziom wsi Zarzecze mielic zboza w mlynie przy rudnicy, prawdopodobnie w obawie odplywu dochodow z krolewszczyzny za przemial, do kieszeni wlascicieli dobr szlacheckich w poblizu Zarzecza. Pysznica powstala wzdluz starego traktu handlowego biegnacego w tym rejonie od Zarzecza do Jastkowic. Wedlug Ks. W. Gaja-Piotrowskiego, juz w 1578 w Pysznicy gospodarzylo 28/30 kmieci na 9 lanach. Niestety, nie dowiemy sie z dokumentow historycznych imion i nazwisk pierwszych osadnikow, bo w tych latach nie bylo w zwyczaju sporzadzanie takich spisow, nawet w parafiach. Ale dzieki komisji krolewskiej powstal dokument, wymieniajacy z imienia i nazwiska kmieci z Pysznicy - jest to "Rewizja spustoszenia od wojsk i ludzi pod Sandomierzem zgromadzonych w roku 1606 spisana". Wedlug tego dokumentu, w czasie rokoszu Zebrzydowskiego, w Pysznicy stracilo czesc dobytku 19 kmieci; Andrzej Złotek, Jakub Pietron, Stanisław Łusczek, Wawrzyniec Łusczek, Mikołaj Kapuścik, Stanisław Woidyła, Stanisław Guzek, Maciej Zdunek, Wojtek Pawlinko, Tomek Woch, Wojtek Chusko, Stanisław Osła, Wawrzyniec Pasternak, Marcin Pasek, Marcin Złotek, Marcin Wolenin, Wojciech Piotron, Staszek Piotron, Adam Cieśla. Wedlug tych danych mozna wysnuc kilka watkow. Skoro pierwsi osadnicy obejmowali ziemie w Pysznicy w wieku 25-35 lat okolo 1570 r, co gwarantowalo prawidlowe zagospodarowanie nadanej ziemi, to w 1606 z racji podeszlego wieku 60-70 lat, zwyczajowo pierwsi osadnicy ziemie juz przekazali synom lub jesli nie mieli potomka meskiego, mezom najstarszych corek. Ziemia "bez dziedzica", przechodzila w rece administracji krolewskiej ktora wlaczala ja do folwarku krolewskiego. Stad mamy synowskie zdrobnienia; Kapuscik syn Kapusty, Zdunek syn Zduna, Guzek syn Guza, ale trzech Pietroniow/Piotroniow, dwoch o nazwisku Złotek [tak kiedys zwano mlodzienca o czuprynie w kolorze slomy] i dwoch o nazwisku Łusczek [= orzech laskowy] wskazuje na braci, z ktorych jeden dziedziczy ziemie po ojcu, a pozostali "uzyskali ziemie" wraz z corkami pierwszych osadnikow. Na to skad pochodzili osadnicy, wskazuja ich nazwiska ! Pomocna jest tutaj mapa wspolczesnego rozmieszczenia nazwisk w Polsce; http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/z%25C5%2582otek.html Wszyscy wymienieni pochodzili z pobliskich osad, z odleglosci nie wiekszej, niz odlegosc ktora mogly pokonac w ciagu dnia woly, ciagnac woz z rodzina, kurami, gesmi, krowami i narzedziami nowego osadnika. Warto podkreslic, ze soltys G. Studzieniecki nadal ziemie osadnikom ktorzy zabezpieczali potrzeby i innych osadnikow. Np jest ciesla, pomagajacy stawiac zabudowania, takze zdun, moch [wedlug mnie jest pomylka w zapisie - powinno byc Moch a nie Woch, a "moch" to "mech", ktorym uszczelniano chaty na zime] oraz oselkarz [Osla] ostrzacy siekiery, pily, kosy. Niestety, wkrotce przyszedl jeden z najtragiczniejszych okresow w historii Polski; - Potop szwedzki 1655-1660 i najazd Rakoczego na Polskę 1657. Wg lustratorow krolewskich, w 1664 w Pysznicy gospodarzylo tylko 3 kmieci ktorzy "po cwierci łana trzymaja", oprocz nich bylo we wsi 2 zagrodnikow i jeden wybraniec. Wedlug mnie potomkami pierwszych osadnikow w Pysznicy sa obecnie Kapuscinscy, Pietroncowie i Mochowie. W nastepnym stuleciach nastapil naplyw okolicznej ludnosci do Pysznicy i wedlug moich przyblizonych ocen, 40 % z terenu Jastkowic [ wspolna parafia!], 30 % z terenu Zarzecza i 30 % z innych, pobliskich wiosek.
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 07.11.2016 o 04:57:
JEMIOŁA - roślina pasożytnicza rosnąca na drzewach. W wierzeniach Celtow i ich kaplanow - druidow, pędy świętej jemioły leczyły niemal wszystkie choroby, jednały pomyślność a podwieszone pod sufitem chroniły dom przed złymi mocami, zapobiegały pożarom. Bożonarodzeniowa choinka zastąpiła w XVII wieku zawieszaną wcześniej u powały jemiołę. Od tej magicznej rosliny powstaly polskie nazwiska; Jemioła, odnotowane w 1400r., Jemiela - 1478, Jemielisty, Jemielity - 1646, Imiela, Imielity, ktore wymienia prof. K. Rymut w "Nazwiska Polakow - Slowniku historyczno-etymologicznym", Tom I, 1999 r.. Bibloteka Narodowa posiada mape Karola de Perthées (1740-1815) ; Mappa szczegulna woiewodztwa lubelskiego : zrządzona z innych wielu mapp mieyscowych tak dawniey iak i swieżo odrysowanych tudziez goscincowych i niewątpliwych wiadomosci wszystko według reguł geograficznch i obserwacyi astronomicznych. Mape wyryto na plycie miedziowej i na mapie jest w lewym górnym rogu na bogato zdobionej tablicy z herbem królewskim dedykacja: Stanisławowi Augustowi Krolowi i Panu Swemu Naymiłośćiwszemu offiaruie Karol de Perthées MDCCLXXXVI. Czyli dane do mapy zebrano przed I Rozbiorem, ale zaznaczono na mapie juz granice z Galicja. Link do mapy; https://polona.pl/item/3741399/0/ po lewej stronie mapy jest okienkoz %, klikajac na % mozna powiekszac i zmniejszac mape, kursorem mozna przesuwac mape. Z mapy mozna odczytac nazwy; Zarz [obecnie Zarzecze], Kliszow, Pysnica, Jaskowice oraz Gorzyca, Cielma, Jemieliste Luk, Maziarnia [obecnie Kochany]. Gorzyca to Bartnia Gorczycowska, obecnie Szwedy. Zdecydowanie nie osadzano tu jencow szwedzkich dajac im miejscowe dziewczyny za zony, bo nazwa osady powstala o wiele pozniej i pochodzi od imienia Świętosław, a wlasciwie od zdrobnienia Sweto, "przerobionego" na Szwedo. Cielma to Bartnia Cielmowska lezaca przy Blocie Bialoszowym = wrzosowiskach, a skoro "cielma" w staro-czeskim oznacza skrzynke/pudelko, to Cielmowie uzywali juz uli skrzynkowych, podobnych do uli wspolczesnych, a nie barci w starych drzewach. JEMIELISTE LUK - to Jemielistego Ług lub Imielitego Ług, czyli wspolczesnie mozna powiedziec Jemiołowatego Ług. Kim mogl byc Jemiołowaty ? - z duzym prawdopodobienstwem byl to łowczy krolewski, a nazwisk łowczych z reguly nie wymieniali w lustracjach lustratorzy krolewscy, "łowczy" wystarczalo. Lesno-blotne uroczyska byly ulubionymi dla łosi, na ktore polowano pod nadzorem krola Wladyslawa Jagielly przed bitwa pod Grunwaldem, ale o tym przypomne pozniej. Caly ten moj wywod dotyczy nazwy ..... rezerwatu przyrody Imielity Ług, chyba sie zgodzicie, ze jest to piekna, staropolska nazwa zwiazana .. z jemiołą. Sadze, ze teren rezerwatu kiedys nalezal do Jastkowic tak jak I Gwizdow.
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 29.10.2016 o 21:55:
Wiecej o starych nazwach na mapie gminy Pysznica: SZCZUKAWA - tak, to od szczupaka, bo na szczupaka dawniej mowiono "szczuka". Kiedys pomiedzy Sekami a Ludianem podmokly teren, z oczkami wodnymi, przez ktory przeplywaly niezamarzajace strumyki, byl zerowiskiem dzikich kaczek i gesi, ktore przynosily tutaj ikre szczupaka. Duzo kijanek, zab, piskorzy powodowalo, ze szczupaki byly liczne i duzych rozmiarow, stad ta nazwa. Obecnie czesc nieuzytkow porasta las. KACZY ŁUG - lezy po przeciwnej stronie Krzemiennych Gorek niz Lipowiec. Jastkowski lesniczy Pan Pantera zaproponowal mojemu Ojcu wywiezienie kilku uli, aby pszczoly poprawily zarastanie wrzosem tego lesnego mokradla. Cztery ule byly wywozone w czasie kwitnienia wrzosu, a Tato mial niezwykle aromatyczny miod wrzosowy. Ale chyba w 1953, ktos kradl miod i zauwazyl to gajowy. Okazalo sie ze zlodziej byl takze klusownikiem bo mial duzego, agresywnego psa, byl takze podejrzewany o wspolprace ze Sluzba Bezpieczenstwa - SB. Pewnej niedzieli Tato pozyczyl moj odpustowy "pistolet=korkowiec" i kiedy rowerem dojezdzal do uli zaatakowal go pies. Tato strzelil z korkowca do psa, ktory zaczal uciekac, a za psem uciekl na rowerze zlodziej, zostawiajac przy ulach garnek z kawalkami miodu wycietego z wyjetych ramek. Po kilku dniach przyszlo do nas trzech SB-ekow z nakazem rewizji, jesli dobrowolnie Tato nie odda pistoletu, bo oni maja o tym pistolecie wiarygona, sprawdzona juz informacje. Tato powiedzial ze zaraz wroci ze szkoly syn, bo to on ma pistolet. Kiedy pokazalem "korkowiec" zaczeli sie funkcjonariusze smiac, po odstrzeleniu jednego korka nie bylo juz potrzeby rewizji. Ale zabrali mi korkowiec i korki jako dowody w sprawie. Tak zakonczlo sie moje spotkanie z SB. Wkrotce psa zastrzelil gajowy, kiedy pies gonil po lesie sarny i skonczylo sie .. zlodziejstwo, klusownictwo i donosicielstwo. PSI KĄT - to takie miejsce, gdzie nie mozna odszukac kryjacego sie psa i tak zwano trudno dostepne uroczysko lesne. Tez w latach 1950-tych, jednej zimy, wracala z wesela z Łążka dlugimi saniami [uzywanymi do wywozu drzew z lasu] jastkowska orkiestra. Po swiezym sniegu bylo ciezko koniom i kolo Psiego Kąta, wyweszyly konie wilki, ktore znalazly sobie tam legowisko. Wystraszone konie stanely, "zagrycha" rzucana za sanie szybko sie skonczyla i wilki znowu byly blisko koni. Nie bylo wyjscia, trzeba bylo grac, aby odstraszyc wilki. Jak opowiadal Wladek Bajdas - saksofonista, jego saksofon i beben, "uratowaly" orkiestre. Tak to jastkowska orkiestra dala "koncert" wilkom na Psim Kącie, a opowiesc o tym zdarzeniu zapamietalem i dzisiaj opisalem. KRUPIEWIE - taka nazywane bylo male jeziorko powstale w starej odnodze koryta Sanu, obecnie lezace na terenie dzialki # 2336 niedaleko oczyszczalni sciekow. "Krupie", to dawna nazwa rzesy wodnej porastajacej to jeziorko, ktorą uzywano do karmienia kaczek i gesi, a takze jako lekarstwo na dolegliwosci reumatyczne.
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 24.10.2016 o 05:14:
Z milym zaskoczeniem zobaczylem na mapie Pysznicy stare nazwy miejsc, z ktorymi mam wspomnienia z lat chlopiecych, ale wiele starych nazw ktorych nie odnotowano, ucieknie w zapomnienie. Na starych mapach austriackich Pysznicy, w rejonie obecnej ul Jagodowej i strumyka Zgoda, jest odnotowane miejsce ze staropolska nazwa Slocina, tak zwano podmokla lake, szczegolnie podmokla po dlugotrwalej slocie, stad ta nazwa. W Jastkowicach, obnizenie terenowe wzdluz ul Granicznej do Bakowa, to pozostalosc po Jeziorze Brzoza, ostatnio laki pozostale po jeziorze zwano Brzezowka. Jezioro Brzoza odnotowali lustratorzy w lustracji krolewszyzn z 1744 r. Dawny folwark Bartnia Laka byl w rejonie zabudowan nr 78 przy ul. Kochanowskiego, a miejsce gdzie obecnie jest napis Bartnia Laka i konczy sie ul. Walowa, bylo zwane Za Przysieka. Kiedy San poglebial koryto i obnizal sie poziom wod gruntowych, mieszkancy Brandwicy "przysiekali " co roku lak, przysieczone czesci orali i powiekszali w ten sposob swoje role. Drugim jeziorem odnotowanym przez lustratorow krolewskich, bylo jezioro zwane "Za Przeryja" ... "toni wielkiej, trudne do lowow". Z tych zapisow wynika, ze przed 1744 r wody Bukowej spietrzone zatorem lodowym "przeryly sie" wzdluz obecnej ul. Zielonej do lak nad ktorymi leza Jastkowice, przez jakis czas tworzac rozlegle, "toni wielkiej" jezioro. Kiedys role i zabudowania, od mlyna Hlawacza az do mostu na Bukowej do Chlopskiej Woli, nawet po 1945r., zwano "Za Przeryja". Ziemie i laki w Ugorach pomiedzy ul Kopernika i Bukowa zwano tez bardzo ladnie, po staropolsku Topialka, bo wozy z sianem mogly sie topic na podmoklych lakach. Wiecej w nastepnym wpisie.
Nina Nina napisał/a 16.10.2016 o 12:45:
A ja z miejscowością Pysznica spotkałam się zupełnie przypadkowo, wcześniej nie wiedząc o jej istnieniu i muszę przyznać, że cenie sobie to spotkanie. Bardzo podoba mi się również strona internetowa i artykuły na temat bieżącej działalności. Pozdrawiam wszystkich mieszkańców i życzę wszelkiej pomyślności.
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 30.07.2016 o 07:59:
Co nam mowi sredniowieczna danina zwane stacyjne [statio] o historii Jastkowic i okolicznych wiosek. Mieszko I i Boleslaw Chrobrey objezdzali krolestwo sprawdzajac swoje wojska stacjonujace w roznych grodach, rownoczesnie sprawowali funkcje sadowe jako krolowie. Opisal to Gall Anonim. Dlatego takie sprawowanie wladzy nazywa sie "monarchia objazdowa". O ile pierwsi krolowie zatrzymywali sie w grodach lub grodziskach opolnych, to Boleslaw Krzywousty zatrzymywal sie takze w namiotach. Historycy w starych dokumentach staraja sie sledzic "itineraria" = trasy objazdowe krolow, ale nie jest to latwe z braku pisanej dokumentacji. Prawdopodobnie przed powstaniem Sandomierza, grodziska w Jastkowicach i Zdiechowicach mogly goscic krolow. Miasta/grody i wsie krolewskie oraz posiadlosci klasztorne mialy obowiazek zabezpieczenia noclegu dla podrozujacego krola i jego swity, wyzywienia orszaku krolewskiego, a takze aprowizacji koni. Przez pewien czas wladcy Polski zaprzestali pelnienia w ten sposob obowiazkow. Kiedy wzroslo niezadowolenie w Polsce z rzadow Waclawa II, krola Czech, ktory koronowal sie takze na krola Polski, na przelomie 1304/1305 wrocil z wygnania Wladyslaw Lokietek i dzieki posilkom z Wegier odzyskal Sandomierz. Jedyna droga ktora wiodla Lokietka do Sandomierza biegla od wegierskiej Slowacji przez Krosno, Jaroslaw i Jastkowice i chyba tutaj, w Jastkowicach przygotowal plan odebrania zalodze czeskiej Sandomierza. Ziemia krakowska sprzyjala w tym czasie Czechom. Po smierci Waclawa w 1305, Wladyslaw Lokietek rozpoczal trudny proces scalania ziem polskich, ale ponownie w 1312 musial Lokietek z posilkami wegierskimi stlumic bunt mieszczan Sandomierza. Chyba i wtedy mogl liczyc na pomocna mu zaloge straznicy/grodziska w Jastkowicach. Istnieje teza, ze w 1314 Wladyslaw Lokietek powrocil do starego zwyczaju sprawowania wladzy objezdzajac Polske, przywracajac wtedy swiadczenia stacyjne. Kontynuowal ten zwyczaj Kazimierz Wielki, budowniczy zamku w Przyszowie. Dr Agnieszka Januszek-Sieradzka, adiunkt w Katedrze Dziejów i Kultury Europy Jagiellońskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w publikacji "ŚWIADCZENIA STACYJNE W PIERWSZEJ LUSTRACJI KRÓLEWSZCZYZN WOJEWÓDZTWA SANDOMIERSKIEGO (1564–1565)" Teka Kom. Hist. – OL PAN, 2010, dostepnej w Internecie, opisuje okres panowania od Wladyslawa Jagiely az do zaniku swiadczen stacyjnych za Zygmunta Augusta. Autorka wspomina, ze "jedynie 3 wsie starostwa sandomierskiego dostarczały barany, Plawo i Nisko po 1 baranie i inne produkty, zas Zarzecze jedynie 2 barany". To jest ważna informacja ! Autorka nie wymienia Jastkowic, ale w załącznikach do lustracji 1564-1565, jest informacja o Jastkowicach, gdzie "stacyjne" połączone jest z innymi czynszami wioskowymi. Oto świadczenia stacyjne Jastkowic wg załącznika przeliczone już na czynsz w grzywnach i groszach; " Villa Jaskowycze. W tej wsi kmieci osiadłych 69 in laneis 9 [na 9 lanach], płaca czynszu pro anno de laneo per gr 8 [ rocznie z lana po gr 8], w sumie; 1 grzywna, 24 grosze [wtedy jedna grzywna = 48 groszy]. Miodowe - miodowego dawaja de laneo per mc 2 [z lana po 2 grzywne], w sumie 18 grzywien. Krowne - powinny dawac quolibet anno [kazdego roku] krowę cielna valoris [wartości] mc 2, w sumie 2 grzywny. [Moja uwaga - jest tu blad w zapisie robionym maszyna do pisani czyli prawie wspolczesnie ze starego zapisu recznego; - kiedys z wioski, czyli siola, dawano krowe wioskowa czyli mloda krowe sielna, odpowiednia do natychmiastowego uboju, a nie krowe cielna, po co królewskiemu orszakowi krowa cielna ?] Sep - Dawaja spy owsiany per cor. 6 [po 6 korcy, korzec = 120 l] ex.laneo acquatos [z lanow osadzonych = 9], facit [w sumie] cor. 54 per gr 3/xx, w sumie 4 grzywny 10 gr. [To aprowizacja dla koni orszaku krolewskiego]. Kury, syry, jajca - Dawaja wszyscy kurow 36 per gr 1, cascos [serow] 9 per gr 1, ovorum cap. [kaplon ?] 1, ova [jajka] 30 per gr 3, facit pro toto = 1 grzywna 1 grosz. Lowcy - Lowcow 4 in 1 laneo [4 lowczych na 1 lanie], placa pro anno [rocznie] czynszu miodowego mc 1 [1 grzywne], innych czynszow robotnych nie dawaja, jedno posluge do zamku powinni." Moja uwaga - stacyjne przed lustracja chyba oddawano do zamku w Przyszowie, szczegolnie za czasow Wladyslawa Jagielly, ktory czesto bywal w Przyszowie. Zamek zostal powaznie uszkodzony przez Szwedow i wojska Rakoczego w czasie "potopu szwedzkiego". Dokumenty historyczne ktore ostatnio wykorzystalem do moich wpisow, przesle Pani Beacie Bialy.
silwer (Sylwester Kuziora) silwer (Sylwester Kuziora) napisał/a 26.07.2016 o 09:45:
W nawiązaniu do wpisu Pana Waładysława z dnia 24.07.2016. Działka 1383 na Mapie ewidencyjnej prowadzonej przez starostwo zaznaczona jest jako cmentarz. (Mapa dostępna na stronie Pysznicy w zakładce „Dla przedsiębiorców” - Informacja katastralna powiatu stalowowolskiego). Co do czasu powstania cmentarza cholerycznego to jest okres od 1853 – do 1914. Na mapie katastralnej z roku 1853 nie ma jeszcze zaznaczonego tego cmentarza który musił by się znajdować na końcu nieużytków gminnych (jak najdalej od wsi) przy drodze do Rudy Jastkowskiej (Mapy katastralne dostępne są do oglądnięcia i zapisania na stronie Archiwum Przemyśl, zachęcam do korzystania z tych map bo moim zdaniem sa one najlepszym źródłem informacji o naszej historii jakie można znaleźć w Internecie). Na mapie z roku 1914 (Spezialkarte_Zone3_Col_XXVI_Nisko) nie ma też zaznaczonego cmentarza , za to zaznaczony jest krzyż , ale to może być także krzyż przydrożny bo akurat na tej mapie w tym miejscu pokazane jest skrzyżowanie dróg. Na mapie z 1938 nie ma żadnego zaznaczenia, na późniejszych mapach nie sprawdzałem. Odnośnie pamięci mieszkańców o tym cmentarzu to bardzo się dziwie że nikt nie pamięta. Mój tato z rocznika 1941 bardzo dobrze o tym miejscu pamięta i wiele razy wspominał mi że ma obawy że na tym powstaną nowe domy. Myślę że jest to ostania chwila aby to miejsce otoczyć opieką i postawić tam krzyż. Jeśli to jest teren prywatny to proponuje zrobić zbiórkę i go wykupić. To jest miejsce gdzie spoczywają nasi dziadkowie i powinno być uświęcone.
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 24.07.2016 o 00:22:
Jest w Internecie ciekawa informacje pulkownika Tomasza Nowakowskiego o cmentarzu choleryczno/wojennym w Jastkowicach: "Kolega Witold Adamski podjął się przeprowadzenia rekonesansu terenowego do jednego z takich cmentarzy wojennych - w Jastkowicach. Jego niewielkie rozmiary i położenie sugerowały bowiem, że w pierwszej kolejności mógł on zostać przeniesiony. W Jastkowicach, mimo rozmów z wieloma mieszkańcami okazało się, że nikt z rozmówców nie kojarzy, żeby taki obiekt kiedykolwiek się tu znajdował. Dopiero, kiedy pokazał starą austro-węgierską mapę z wiedeńskiego archiwum, ktoś stwierdził, że dawno temu w tym miejscu był cmentarz choleryczny. Ponieważ Kolega Witold nie stwierdził najmniejszego choćby śladu istnienia cmentarza w miejscu wskazanym na planie, należało skupić się na poszukiwaniach archiwalnych. Koleżanki Aneta Garanty i Aneta Jonaszek wzięły się za przebadanie archiwów przemyskich i sandomierskich oraz Ksiąg Metrykalnych parafii Rozwadów, a ja z kolei zbadałem zasoby przechowywane w Warszawie. Tu niespodzianka, znalazłem niezwykle istotny dokument, sporządzony przez Zwierzchność Gminną Jastkowice, wysłany do Starosty Tarnobrzeskiego, w którym ówczesny naczelnik gminy Paweł Pelic stwierdził: w roku 1926 wykopano ich i przewieziono na cmentarz wojskowy do Rozwadowa. Potwierdziło się też, że założony w latach 1916/7 jastkowicki cmentarz wojenny ulokowano na cmentarzu cholerycznym z połowy XIX w." Link do tej strony; http://przywrocmypamiec.pl/pl/78892/166153 Wg mnie, tym cmentarzem jest wg SIP Pysznica mala dzialka nr. 1383 lezaca przy ul. Sosnowej za zalesionym obszarem "Sadzonki" [gdzie ostatnio wybudowano juz nowe domy] idac w kierunku Rudy Jastkowskiej, ale wedlug mapy satelitarnej Google, juz rosnie tam kepka krzakow/drzew.
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 17.07.2016 o 07:01:
Wiecej informacji o Kłyżowie. Dzieki dokumentom historycznym przytoczonym w dziale Historia, na stronie Zespołu Szkół w Kłyżowie, mozna poszerzyc wiedze historyczna o terenach wchodzacych w sklad obecnej gminy Pysznica, za co bardzo dziekuje osobom, ktore wyszukaly te ciekawe informacje. Villa Klyzow wg lustracji z 1606 r lezaca na gruntach Zarzecza, sklada sie z 14 zagrod i 20 zagrodnikow, a karczmarz ma dodatkowo poltora zagrody. Czynsz oplacany przez zagrode wynosi 12 groszy, zatem cala wies placi 5 zl i 18 gr, a karczma dodatkowo 1 zl i 18 gr, poniewaz w tym czasie 1 zloty = 30 groszom. Inne powinnosci sa jeszcze plynne, nieustalone jednoznacznie, bo np. wies korzysta z wioskowego mlyna lub mlyna w Krzakach [młyn Kaszkowski/=Krzakowski], ktore naleza do arendy młyna w Hucie Deręgowskiej [mlyn Prębowski]. Lustracja nie wymienia wojta, ktory byl zwolniony z czynszu, ale stwierdza, ze zagrodnicy panszczyzne "powinni robić po 2 dni z każdej zagrody pieszo" na tydzien. Takze w tym samym roku 1606, wg Rewizji spustoszenia po grabiezach rokoszu Zebrzydowskiego wioska Kliszow liczy "poddanych 15, którzy pieszo robią", czyli juz odrabiaja panszczyzne w Pysznicy. Jest wojt, ale nie ma juz karczmy. Po 1606 r nastal jeden z najtragiczniejszych okresow w historii regionu. Wojny ze Szwecja, Moskwa, Tatarami, Kozakami wreszcie "potop szwedzki" i w 1657 r. przemarsze wojsk Rakoczego spowodowaly wielkie straty gospodarcze i wsrod ludnosci obecnego rejonu gminy. Szczegolowo opisuje ten okres ks. W. Gaj-Piotrowski w ksiazce "Zanim powstala Stalowa Wola", 2000. Dodam, ze Pawel Jasienica w "Rzeczpospolita Obojga Narodow" 1992, pisze, ze; "Armia Rakoczego znecala sie nieludzko nad krajem....Zbladly wobec ich poczynan srogosci Szwedow, zwanych naowczas Tatarami chrzescijanstwa. ... Rzedy zatknietych na tyki glow ludzkich grodzily sandomierskie, mazowieckie i podlaskie goscince". Lustracja Województwa Sandomierskiego z 1660-1664 r. wymienia, ze "Wieś Klizow, ma zagrodników 14, każdy z nich trzyma po 1 zagrodzie, płacą czynsz po 6 gr, facit [=naliczono] z czternastu…. fl.[=zl] 2,24/00. Krownego składają fl.2/0/0 [czyli 60 gr, po 2 gr. od krowy, w sumie wies ma 30 krow]. Odrabiają [panszczyzne] po dni 4 pieszo [na tydzien w pysznickim folwarku]." Lustracja konczy sie zdaniem; "Summa census de hac cilla fl.4,24.", czyli " Laczne przychody z tej sluzebnicy = wsi sluzebnej dla folwarku w Pysznicy wynosza 4 zl, 24 gr." Przytoczone dokumenty jednoznacznie wskazuja na znaczny ubytek mieszkancow Klyzowa - z 20 rodzin zagrodnikow, rodziny wojta, rodziny karczmarza oraz mlynarza, czyli 23 rodzin w 1606, w 1664 r odnotowano tylko 14 zubozalych rodzin zagrodnikow, odrabiajacych pieszo panszczyzne, bo nie maja wolow, koni, ktore posiadali w 1606. Panszczyzna w ilosci 4 dni na tydzien, z dojsciem do folwarku, aby rozpoczac prace o swicie i konczyc o zachodzie slonca, z przerwa wg dzwonu koscielnego w poludnie na posilek, ograniczala mozliwosci prawidlowego gospodarowania we wlasnej zagrodzie. Wg przytoczonych danych w Klyzowie ubylo ok. 40 % mieszkancow, obliczenia ks. W. Gaja-Piotrowskiego we wspomnianej wyzej ksiazce [str. 75], wskazuja na ubytek ludnosci w okolicznych wsiach krolewskich o okolo 66 %, a w Plawie az o 85 %.
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 30.06.2016 o 03:37:
Krolewski Jarmark w Pysznicy. Dziekuje Pani Beacie za piekne, kolorowe zdjecia z Krolewskiego Jarmarku. Byl on bardziej kolorowy niz cotygodniowy Farmerski Rynek/Jarmark w Ottawie. Gratuluje nagrodzonym. Nie widac "Bulki drozdzowej z rodzynkami" Pani Leokadii Trybel bo chyba byla bardzo dobra, ale zona tez piecze wspaniala "babke drozdzowa z suszonymi zurawinami". Zdradze jej tajemnice - przed pieczeniem zurawiny moczy ... w rumie. Mamy polska babke z kanadyjskimi zurawinami. Z pozdrowieniami - W. Moskal.
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 27.06.2016 o 21:30:
Kłyżów - kiedy powstal ta wies ? Istnieja ciekawe dokumenty historyczne, pozwalajace odpowiedziec na to pytanie. Na stronie Piotra Barcia "Niżańskie pocztówki" w dziale "Kalendarium" jest nastepujaca informacja; "ok. 1589 r - Zniszczenie podczas powodzi wsi Zaosice położonej między Niskiem a Sanem". Na stronie Zespółu Szkół w Kłyżowie w dziale "Historia - Kłyżów w najstarszych dokumentach" jest informacja; Archiwum Metropolitalne w Krakowie. Acta visitationis … 1604 r, str.13 , ze; Racławice: „villae (ad istam parochiam spectantes)" wioski nalezace do tej parafii, to: Nisko, Zarzecze, Przędzel, Wolka, Kłyżów [wtedy jeszcze Kliszow !]. Oznacza to, ze w latach 1589 - 1604 ekonomia krolewska z siedziba w zamku w Przyszowie, przydzielila ziemie dla powodziowcow z Zaosic, na prawym brzegu Sanu wzdluz starego szlaku handlowego Jaroslaw - Krzeszow - Zarzecze - Jastkowice - Zabno - Zawichost i powstala wies zagrodnikow Kliszow. Dlaczego Kliszow ? Odpowiedz jest takze na stronie Szkol w Klyzowie w pkt. 5. Rewizja spustoszenia... w tych zdaniach; "Wioska Kliszow. Ta wioska leży mil 5 od zamku[ chyba w Przyszowie] przy Pysznicy, w niej jest poddanych 15, którzy pieszo robią [panszczyzne]. Naowy wójt wysiał żyta korzec ...". Najwazniejszy jest zwrot "naowy wójt" z polaczeniem nazwy Kliszow. Chyba i wtedy przymiotnik utworzony od imienia, odpowiadający na pytanie czyj?, zakończony na -owy, odnosil się do właściciela. Czyli wojt nazywal sie Klisz, a wies jego, to Kliszow. Wg prof. K. Rymuta od imienia Klemens pochodzi zdrobnienie Klisz, czyli maly/mlody Klemens albo syn Klemensa, a skoro w pobliskich Bielinach w kosciele sa relikwie Sw. Klemensa, imie to nie bylo obce w tym rejonie. Dlaczego Kliszow stal sie obecnym Klyzowem? Zespol prof. Wladyslawa Paluckiego w "Wojewodztwo sandomierskie w drugiej polowie XVI wieku" 1993, mial problem z prawidlowym ustaleniem zapisow nazw wiosek, miejsc itd, gdyz rozne zapisy w regestrach byly zwiazane ze zla wymowa wywolana ... powszechnym brakiem zebowu u osob udzielajacych w tych czasach informacji. Chyba tak stalo sie z Kliszowem i prosze nie brac tego za zlosliwosc, takie to byly czasy ! Zatem Kliszow powstal w latach 1589 - 1604, a nazwa wioski pochodzila od nazwiska pierwszego wojta - Klisza.
Wladyslaw Moskal Wladyslaw Moskal napisał/a 26.06.2016 o 08:10:
Cz. 1. Silver - Sylwester Kuziora w swoim wpisie z 21.03.2116 "Jastkowice", pisze tak;-"Z lektury rewizji po spustoszeni w 1606 roku dowiadujemy się o nazwiskach chłopów którzy w tym czasie żyli w tej wsi. Jest to chyba najwcześniejszy spis nazwisk z tej miejscowości." Calkowicie sie zgadzam z Sylwestrem Kuziora, bo wczesniejsze przywileje z roznych lat, dotycza pojedynczych osob. Pierwsza proba powiazania nazwisk [chociaz jest to niezbyt wielka ilosc nazwisk z podawana iloscia kmieci w Jastkowicach w regestrach podatkowych i lustracjach z tego okresu], z pochodzeniem jastkowskich kmieci, tez jest ciekawa, bo Pan Sylwester wlozyl duzo pracy w ten wpis, przegladajac i przytaczajac dostepne dane. Starsze informacje, n.p. Marii Dobrowolskiej o osadnictwie w Puszczy Sandomierskiej z 1931 r. i naplywie ludnosci z sandomierszczyzny, nie sa juz aktualne, tak jak i poglady, ze skoro lokacje wsi byly na "prawie niemieckim", to czesc osadnikow mowila po niemiecku zanim ulegla polonizacji. Poglady, ze wszystkie wioski musza miec akty lokacyjne tez nie sa aktualne w swietle nowych danych. Do opisu nazwisk jastkowskich kmieci wymienionych przez Pana Sylwestra, dodam informacje ktore wyszukalem w "Nazwiska Polakow - Slowniku historyczno-etymologicznym" prof. K Rymuta. Trzech kmieci z Jastkowic; Stanislaw Dyak, Wojtek Dyak i Marcin Dyak mialo staroslowianskie nazwisko pierwszy raz odnotowane w Polsce w 1413 r jako Dyjak [takze Dyjach] pochodzace od slowa "dyjak" = kleryk, pisarz, spiewak w kosciele greko-katolickim i cerkiewnym. Obecnie rzadkie nazwisko Dyjach najczęściej wg prof. K Rymuta występowalo w 2002 w pow.: 1.Janów Lubelski (231) 2.Biłgoraj (83) takze Nisko i Stalowa Wola, a nazwisko Dyjak, bardziej liczne - Nisko(82), Bilgoraj(61), Stalowa Wola(39). Mozna przyjac, ze jest to nazwisko zwiazane z terenami plemienia Ledzian. Nazwiska Sebon i Seban, chociaz prof. K. Rymut podaje, ze mogly powstac od imienia lacinskiego Sebastian lub slowianskiego Sobieslaw, ja przyjmuje, ze powstaly od Sobieslawa, bo w Jastkowicach istnial lan Soboniowski. Od imienia Sobieslaw, zdrobnienia Sobon/Sobek powstalo obecne nazwisko Sobiło, czyli duzy Sobek, bardzo miejscowe nazwisko 1.Nisko (256) 2.Stalowa Wola (240). Nazwisko Lindy czyli majacy cos wspolnego z linem = ryba zaniklo, ale pozostalo niezwykle rzadkie stalowowolskie nazwisko Lin - 1.Stalowa Wola (6). Nazwisko Mirasz powstalo jako zdrobnienie od slowianskiego nazwiska Miroslaw, pozostalo w pow. Nisko jako Miras [w 2002 tylko 6 osob]. Nazwisko Gorczyca powstalo od nazwy rosliny miododajnej stosowanej tez do nawozenia ziemi. Bylo ono popularne wsrod jastkowskich kmieci i bartnikow. Nazwisko wystepuje od Krosna po Lublin, zatem to tez nazwisko z terenow Ledzian. Nazwiako Sworendyk powstalo od staropolskiego slowa "swora" = gromada psow uzywana przy polowaniu. Nazwisko Sworz odnotowano w Polsce w 1394 r, a Sworendyk to syn Sworza/Sworenia, bo w m. Tarnobrzeg pozostalo nazwisko Sworeń. Nazwisko Goły odnotowane juz w 1136r, to bardzo ciekawe nazwisko, powstale od staropolskiego slowa "gołota", czyli ludzie ktorzy trudnili sie zolnierka i nie otrzymali ziemi w nagrode. Pozostalo jako Golec, nazwisko janowsko, nizansko, stalowowolskie, a szerzej tez jest nazwiskiem Ledzian.
Print Friendly, PDF & Email